Szukaj w

Wszędzie
Obiektach
Wydarzeniach
Artykułach
Galeriach

Zaawansowane

Tylko ze zdjęciem
Szukaj także w opisach

Kategoria

Wyszukaj w KarkonoszachWyszukaj w Karkonoszach

Kategoria

Podkategoria

Miejscowość

Wyszukaj

Obiekty w KarkonoszachObiekty w Karkonoszach

″Kropla wiedzy″

Arkadiusz Lipin, 8 czerwca 2017 11:49

Drążą od kilku lat i już widać efekty

Centrum Edukacyjno-Przyrodnicze Karkonoskiego Parku Narodowego – Pałac Sobieszów wkrótce, bo już w przyszłym roku zacznie przyjmować gości. Podczas prezentacji, zorganizowanej przez KPN w domu kultury MUFLON w Jeleniej Górze-Sobieszowie 2 czerwca 2017 r., poznaliśmy szczegóły kuracji odmładzającej jaką dawna hrabiowska posiadłość Schaffgotschów przejdzie, by stać się nowoczesną placówką muzealno-edukacyjną. Dzięki unikatowej lokalizacji w zabytkowych obiektach na terenie KPN, umożliwi prezentację wiedzy dotyczącej ochrony przyrody w szerokim ujęciu: przyrodniczym, historycznym i kulturowym.
Kompleks składający się z pałacu, dziedzińca oraz zabudowań gospodarczych stanie się nową atrakcją turystyczną na mapie Kotliny Jeleniogórskiej. Przede wszystkim ukazywać będzie Karkonosze - ich bogactwo przyrodnicze i kulturowe. Przewodnikiem po bardzo nowoczesnej ekspozycji będzie woda – paliwo życia i jedno z najcenniejszych dóbr danych nam przez naturę.

„W tych kilku salach dotknąć będzie można karkonoskiej przyrody. Tak, aby poczuć Karkonosze, nim jeszcze w nie wejdziemy”, zarekomendował ekspozycję dyrektor KPN, Andrzej Raj podczas wystąpienia otwierającego konferencję.
Wiele karkonoskich osobliwości z uwagi na ograniczenia prawne nie jest dostępnych dla turystów. W Sobieszowie będziemy mogli doświadczyć niemal realnego z nimi kontaktu. W laboratorium poczujemy się odkrywcą, w innej sali doznamy zapachu zbutwiałego drzewa, w kolejnej – będziemy tropić wirtualne zwierzęta, poznawać ich behawior.
Warto podkreślić, iż ekspozycję opracowali specjaliści Parku. To niezwykłe w czasach, kiedy podobne przedsięwzięcia zlecane są wyspecjalizowanym przedsiębiorstwom, nie zawsze czującym ducha miejsca, dla którego opracowują koncepcję.

Na całość – niemałe wyzwanie – Park potrzebuje niebagatelną kwotę aż 45 milionów złotych. Pozyska je w 7-8 pulach na realizację konkretnych celów poprzez – jak to ujął dyrektor Raj cytując wicepremiera Morawieckiego – „montaż finansowy postępujący”.
Inwestycję podzielono na trzy etapy: I wchodzi już w fazę realizacyjną; do II są już pozwolenia na budowę i kosztorysy; zaś dla III wszystkie projekty architektoniczne i zezwolenia powinny być gotowe do końca bieżącego roku.
Etap I, którego efekty mają być gotowe na zakończenie roku 2018, składa się z trzech zadań:
1. adaptacji pałacu na potrzeby Centrum Muzealno-Edukacyjnego Karkonoskiego Parku Narodowego,
2. wykonania interaktywnej ekspozycji edukacyjnej,
3. zagospodarowania terenu wokół pałacu na cele edukacyjne.
Ich koszt to 9.582.809,82 zł, z czego 6.652.044,93 zł jest dofinansowaniem w ramach Programu Operacyjnego INFRASTRUKTURA I ŚRODOWISKO 2014-2020, FUNDUSZ SPÓJNOŚCI w ramach działania 2.4 Ochrona przyrody i edukacja ekologiczna oś priorytetowa II Ochrona Środowiska, w tym adaptacja do zmian klimatu.

Wszelkie prace w pałacu i wokół niego przeprowadzone są w stałym porozumieniu z konserwatorem zabytków. Nie będą polegać li-tylko na zachowaniu ocalałego, ale przede wszystkim odtworzeniu wartości, które w toku wieloletnich przeróbek zatracono. O zgodnej współpracy z inwestorem – Karkonoskim Parkiem Narodowym i ciekawostkach z niej wynikających opowiedział sam konserwator, Wojciech Kapałczyński.
Wyjątkową zabytkową gratką okazała się więźba dachowa spichlerza, pamiętająca XVIII wiek. Zachowana w ok. 80% będzie wyeksponowana, bowiem strych budynku nie będzie zabudowany. Również oryginalny kształt będą prezentować kominy, zaś klatka schodowa pałacu zostanie odtworzona na tyle, na ile można było wywnioskować z zachowanych materiałów historycznych.
„Mieliśmy dość ubogą inwentaryzację powojenną, przed wielkim remontem. Na jej podstawie być może dość wiernie przez projektantów zostały odtworzone schody i będą zbliżone do oryginalnych, choć być może były bardziej reprezentacyjne”, opowiadał o trudnym zadaniu architektów W. Kapałczyński. Aczkolwiek, jak dodał jeleniogórski konserwator zabytków, pałac nigdy funkcji reprezentacyjnych nie pełnił. „Kłopoty mieliśmy z właściwym odtworzeniem posadzek, zwłaszcza w sali balowej. Nie mieliśmy żadnych przekazów ikonograficznych, jak wyglądał akurat ten parkiet, czy w ogóle był parkiet, czy marmur”, opowiedział o kolejnej zagwozdce opiekun zabytków. Z kłopotem poradzono sobie stosując analogię do Pałacu Schaffgotschów w Cieplicach. Piękny parkiet nie będzie wiernym powieleniem, a twórczą inspiracją.

Kolejny gość konferencji, Stanisław Firszt – dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze, przybliżył publiczności zagadnienie roli rodu Schaffgotschów w zagospodarowywaniu Karkonoszy. „Karkonoski Park Narodowy będzie pokazywał przyrodę Karkonoszy. Schaffgotschowie w swoich zbiorach mieli preparaty i zabytki z całego świata. My będziemy pokazywali cały świat, a Karkonoski Park Narodowy – przyrodę karkonoską. W ten sposób się uzupełnimy”, rozwiał na wstępie wątpliwości co do rzekomego powielenia roli nowego obiektu wobec Muzeum Przyrodniczego w Cieplicach dyrektor Firszt.
Schaffgotschom zawdzięczamy przede wszystkim rozpoczęcie planowej gospodarki pod Karkonoszami. Jako panowie całej okolicy, aż po Świeradów-Zdrój i Gryfów Śląski, rozbudowali wsie, karczowali lasy pod pola, zakładali huty szkła. Johann Anton Schaffgotsch zbudował pałac w Sobieszowie 1716 r. nie po, to by w nim mieszkać, ale by zgromadzić w jednym miejscu wszystkie dobra ruchome o znacznej wartości. Jako jedyny męski przedstawiciel rodu w swej epoce, mógł tego dokonać łatwo. W 1730 r. w pałacu znalazły się wszystkie dokumenty, biblioteka i większość dzieł artystycznych. W trzy lata później ustanowił Fideis chojnicki, czyli akt o niepodzielności dóbr rodowych. Dyrektor Firszt przypomniał, że J.A. Schaffgotsch, jako zarządca Śląska w imieniu cesarza, miał udział w budowie przyszłego Uniwersytetu Wrocławskiego. Inną ciekawostką jest fakt, że będąc jedynym męskim przedstawicielem Piastów (po kądzieli), włączył herb piastowski do swego rodowego.

Ivo Łaborewicz, omówił archiwalne dziedzictwo Schaffgotschów. „Panowie Karkonoszy i Gór Izerskich szybko zaczęli doceniać dokumenty. Bo co to są akta? To jest przede wszystkim informacja. A informacja to władza”, uświadomił słuchaczy kierownik jeleniogórskiego oddziału Archiwum Państwowego we Wrocławiu. Schaffgotschowie już w początku XVIII wieku archiwum rodowe mieli uporządkowane. Pieczę na nim sprawował Urząd Kameralny kierowany przez dyrektora generalnego. Dzięki temu dostęp do archiwum był kontrolowany. Regulaminy regulowały tę kwestię od XVII stulecia – dostęp był otwarty do celów urzędowych i naukowych. Tylko akta osobiste rodu były ściśle reglamentowane. O profesjonalnym podejściu do dokumentów świadczy choćby zatrudnianie w sobieszowskim pałacu fachowców, np. byłego dyrektora archiwum państwowego w Breslau.
Po zajęciu Śląska przez Rzeczpospolitą Polską archiwum Schaffgotschów trafiło do Wrocławia – znajdowało się tu bowiem jedyne w regionie archiwum państwowe. Sobieszowskie zbiory były jednymi z pierwszych dokumentów państwowej archiwistyki w zrujnowanym mieście. Zespół akt Schaffgotschów obejmuje dokumenty od 1312 do 1945 r. i liczy 32.719 jednostek aktowych, zajmujących 722,56 metrów bieżących półek. Zebrane w księgi i teczki, pod postacią map i fotografii, opisane w inwentarzach są nieocenionym źródłem informacji historycznej, do dziś w całości nieopracowanej. Badanie historii południowej części Dolnego Śląska bez sięgania do akt Schaffgotschów, nie może przynieść pełnego efektu. To nieoceniona skarbnica, opisująca niemal wszystkie aspekty działalności ludzkiej po śląskiej stronie Zachodnich Sudetów. Akta zachowane są w stanie dobrym, i jak zapowiedział dyrektor KPN-u, Andrzej Raj, część z nich zostanie wirtualnie wystawiona w powstającym centrum muzealno-edukacyjnym w Sobieszowie.

Konferencję zakończyły skargi, pytania i uwagi. Jeden z mieszkańców Sobieszowa poruszył bardzo drażliwą kwestię prywatnej inicjatywy, która zagraża spokojowi mieszkańców, ale też otulinie Karkonoskiego Parku Narodowego. Dyrektor Raj zapewnił, że kierowana przez niego instytucja nie pozwoli na budowę wielkiego parkingu pod Chojnikiem.
Jedna z uwag dotyczyła samego Pałacu Sobieszów, który po objęciu przez polską administrację stał się zespołem szkół rolniczych. Inna – biblioteki Karkonoskiego Parku Narodowego; padła propozycja przeniesienia tejże ze Szklarskiej Poręby do Sobieszowa, co ułatwiłoby dostęp badaczom. Były też podziękowania mieszkańców za uratowanie sobieszowskiego pałacu, ale były i prośby o więcej: zagospodarowanie przylegającego do kompleksu pałacowego boiska. Inwestycja KPN-u cieszy się bowiem wielkim uznaniem wśród sobieszowian.
Zespół Karkonoskiego Parku Narodowego doskonale sobie zdaje z tego sprawę, a wyjściem na przeciw oczekiwaniom mieszkańców będzie zaproszenie pod dach KPN-u lokalnych organizacji społecznych.

Po trzech stuleciach Pałac Sobieszów znów będzie pełnił publiczną funkcję ku chwale Karkonoszy.

Arkadiusz Lipin